10 mitów na temat nauki włoskiego

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

10 mitów o nauce włoskiego

MIT#1-> ” Włoski jest prosty”

Takie jest zazwyczaj zdanie osób, które nigdy nie uczyły się włoskiego albo tych, którzy uczą się tego języka w szkole (choć i oni nie są o tym do końca przekonani ;) ). Zakres materiału w gimnazjum czy w liceum jest baaardzo okrojony, z doświadczenia wiem, że wymagana wiedza ogranicza się do minimum. Może dlatego w większości przypadków absolwenci liceum praktycznie nie władają tym językiem. 

Na samym początku jest całkiem przyjemnie, im dalej w las tym gorzej. Zdajemy sobie sprawę, że prawie na każdym kroku czekają na Nas jakieś pułapki językowe. Nawet proste tworzenie liczby mnogiej (i tak jest trudniejsze niż w angielskim), po rzuceniu okiem na wszystkie szczegóły i wyjątki, już takie nie jest. Z kolei polskie rozróżnienie na czasy przeszłe dokonane i niedokonane może nas wpędzić w niemałe kłopoty przy porównywaniu Passato Prossimo i Imperfetto. Nawet kiedy już całkiem sprawnie prowadzimy codzienne konwersacje (i jesteśmy z siebie bardzo zadowoleni) to kiedy przychodzi poczytać włoską gazetę, to już tak fajnie nie jest… (język dziennikarski jest trudniejszy). Zmorą każdego początkującego są też końcówki rzeczowników- zmieniają się one w zależności od rodzaju i liczby ( w angielskim nie ma takich dziwactw :D ). Podsumowując, włoski nie jest najtrudniejszym językiem świata, ale trochę uczyć się trzeba

MIT#2 -> ” Znasz hiszpański? eeee to super…”

Generalnie wydaje nam się, że hiszpański, włoski i francuski to prawie to samo i że kiedy znamy już jeden z nich, to nauka pozostałych to bułka z masłem, bo przecież są takie podobne. Akurat to ostatnie może też przynieść więcej szkody, niż pożytku. Z drugiej strony, te języki wcale nie są aż tak bardzo podobne, np. pracować to po włosku lavorare, a po hiszpańsku trabajar. Ale chyba bardziej upierdliwe są te minimalne różnice typu włoskie per i hiszpańskie por   :roll:  dzięki którym, wszystko się nam myli. 

Francuski mi nie przeszkadza, ale jeśli chodzi o hiszpański i włoski, to zaczynam zdanie w jednym języku, kończę w drugim. Taki mój itañol. ( red. z połączenia wyrazów italiano + español)

Co nie zmienia faktu, że pewnie i tak lepiej znać te inne języki romańskie i mieć bazę do pozostałych; są i plusy i minusy… Podobnie jest w przypadku osób uczących się łaciny. Z tego co wiem, niekoniecznie przydaje się ona w takim stopniu, jak mogłoby się Nam wydawać.

MIT#3 -> ” Włoskie słówka są proste i piękne, mówili…”

No dobra…może to nie do końca mit. Większość słówek jest pięknych. Jednak na dalszych etapach nauki poznasz też te brzydsze i trudniejsze, nie mówię nawet o jakichś dziwnych wyrazach, których znaczenia nie znasz nawet w języku polskim, ale choćby niezależnie, to po włosku indipendentemente (ładnie, prawda? :D ). A czy słówko grembiule kojarzy się Wam z fartuchem? Mnie nie….

MIT#4 -> ” Włoch zawsze wie najlepiej”

Jeszcze do niedawna byłam o tym przekonana, do momentu kiedy mój poziom znajomości włoskiego pozwolił mi stwierdzić coś zupełnie przeciwnego. Oczywiście nie twierdzę, że dotyczy to wszystkich Włochów i wszystkiego, co mówią i piszą.

Ostatnio ktoś napisał na forum, że Włosi zawsze mówią poprawnie i wychodzi im to zupełnie naturalnie, co wg mnie jest totalnym absurdem. Przecież tak samo jak my, po polsku robimy mnóstwo błędów ( a nawet te błędy tak mocno zakorzeniają się w użyciu, że często wszyscy są zdziwieni, że powinno się powiedzieć inaczej) tak samo Włosi często się mylą. Może to wynikać z braków w edukacji ( choć nawet najbardziej wykształcony Włoch robi błędy) czy po prostu z tego, że tak mówią wszyscy….

Nie bez przyczyny też, lingwiści, jak na przykład Giuseppe Patota wydaje książkę, o tym jak poprawnie używać trybu Congiuntivo, a internauci tworzą profile na facebook typu Il congiuntivo non è una malattia degli occhi. Podsumowując, pomoc rodowitego użytkownika języka włoskiego jest nieoceniona, ale nie możemy też być bezkrytyczni w stosunku do tego, co mówi

MIT#5-> ” Lekcje włoskiego? – najlepiej z Włochem”

I tak i nie. To zależy przede wszystkim od tego, do czego potrzebne Ci są te lekcje i na jakim poziomie zaawansowania jesteś. Jeśli jesteś osobą średnio – zaawansowaną i zależy Ci głównie na konwersacjach, to pewnie taki wybór będzie najlepszy. Jeśli jednak jesteś osobą początkującą, mogą pojawić się pewne problemy. Przede wszystkim mało który Włoch mówi w miarę dobrze po polsku, a co jeszcze ważniejsze prawie żaden nie wytłumaczy Ci większości zasad włoskiej gramatyki, bo są one dla niego zupełnie oczywiste. Na Twoje pytanie dlaczego tak jest i skąd coś wynika, usłyszysz „bo tak”. I zazwyczaj nie jest to wynik arogancji, tylko Włoch często nie zdaje sobie sprawy, że to z czegoś wynika, on większości rzeczy ( tak jak my Polacy) nauczył się bez gramatyki. Z tego też powodu nie podejmuję się uczyć polskiego Włochów. Nie jestem polonistką i pewnie często nie potrafiłabym odpowiedzieć na pytanie „ale dlaczego?”. Może być też tak, że kompetentny lektor z Polski mówi i pisze dużo bardziej poprawnie po włosku niż native speaker. 

MIT#6-> ” Wyjazd do Włoch jest gwarancją opanowania języka”

Oczywiście wszystko zależy od tego, jaki będzie ten wyjazd. Na ile on będzie aktywny językowo. Przecież wielu Polaków znających podstawy języka włoskiego, tam na miejscu boi się nim posługiwać i komunikuje się za pomocą angielskiego. Tej gwarancji nie dadzą też kursy językowe we Włoszech, jeśli trafisz do grupy o poziom za wysoko. Znam kilka takich przypadków. Mieszkając w Polsce też możesz się bardzo dobrze nauczyć włoskiego, wszystko zależy od Ciebie :)

MIT#7-> ” Po co Ci ten włoski?? Skup się na angielskim”

Angielski znają prawie wszyscy. Jeszcze jako tako cechą wyróżniającą jest znakomita znajomość j. angielskiego. Wielu Polaków posługuje się też całkiem dobrze językiem niemieckim, francuskim czy nawet hiszpańskim. Kiedy zdawałam maturę z języka włoskiego musiałam specjalnie jechać do innej (językowej) szkoły. Kiedy pisałam egzamin na certyfikat w Jagiellońskim Centrum Językowym byłam jedyną osobą na cały instytut ( pani w sekretariacie automatycznie położyła moje podanie na kupkę z językiem angielskim)… ale pewnie większość z Was z wie, że to co rzadkie jest bardziej pożądane. Znajomość języka włoskiego jest ogromnym atutem na rynku pracy. Sama dostaję bardzo często propozycje dobrej pracy w związku ze znajomością języka włoskiego. Choćby w Krakowie, ale i w całej Polsce jest bardzo wielu Włochów, którzy prowadzą tu swoje interesy i potrzebują zatrudnić włoskojęzycznych Polaków. Tych korzyści płynących ze znajomości języka włoskiego jest oczywiście znacznie więcej.

MIT#8-> ” CELI 3 to taka matura rozszerzona, także lajcik…”

To możecie się trochę zdziwić. Nawet egzamin na poziomie B2 + przeprowadzany przez Jagiellońskie Centrum Językowe jest dużo bardziej wymagający. Poziom matury rozszerzonej to B1/B2. Z kolei egzaminu na certyfikat CELI 3 to B2. Polecenia na maturze są napisane w języku polskim, „na certyfikatach” w języku włoskim. Może i polecenia są dosyć zbliżone, ale do CELI trzeba się dużo bardziej przyłożyć. Możecie potraktować zdanie matury rozszerzonej z włoskiego jako rozgrzewkę przed CELI 3

inne mity, które zostawię bez komentarza :D

MIT#9-> ” Jeśli facet uczy się włoskiego lub francuskiego to na pewno jest gejem”

MIT#10-> ” Kobiety uczą się włoskiego, ponieważ chcą znaleźć męża Włocha”

***

Do zobaczenia na facebook! -> Trener języka włoskiego

,,
2 comments on “10 mitów na temat nauki włoskiego
  1. Bardzo fajny artykuł, szczególnie rozbawił mnie mit dziewiąty :) kiedyś uczyłem się francuskiego, teraz chce łyknąć włoski, chociaż ten czasownik raczej tu nie pasuje ;) pozdrawiam wszystkich początkujących ,
    Arrivederla

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×